Rozmowa z prof. dr. hab. Tadeuszem Trziszką, kierownikiem Katedry Produkcji Zywności Pochodzenia Zwierzęcego Akademii Rolniczej we Wrocławiu.

W swoim artykule pt. "Jajeczko? Na zdrowie!" napisał pan m.in., że obawa przed spożywaniem większej ilości jaj z uwagi na zawartość w nich cholesterolu jest niestety mocno rozpowszechniona choć bezpodstawna. Proszę powiedzieć, jako znawca tematu i ekspert, dlaczego tak ważne jest jedzenie jajek?

Moim zdaniem, napisałem także o tym w mojej książce "Jajczarstwo", jaja są najbardziej doskonałym i najbardziej wartościowym, naturalnym produktem pochodzenia zwierzęcego. W ogóle najdoskonalszym znanym na świecie. Powiem tak: wystarczy tylko dodawać przez 21 dni do zapłodnionego jaja energię w postaci ciepła i mamy z tego jaja żywy organizm kurczę. To oznacza, że w jaju zawarte są wszystkie niezbędne składniki do stworzenia życia. Podkreślam nie tylko do utrzymania życia, ale do stworzenia życia. Wystarczyła tylko energia i mamy żywy organizm, który ma kości, układ mięśniowy, nerwowy, układ krwionośny, trawienny itd. oraz układ immunologiczny, czyli jest zdolny istnieć w środowisku stwarzającym różnego rodzaju zagrożenia. Powstaje odporne stworzenie. W związku z tym, jeśli my jako potencjalni konsumenci jaj, będziemy te składniki, potrzebne do stworzenia życia a zawarte w jaju, przyjmować, to tym samym po prostu będziemy regenerować swój organizm. To bardzo ważne. Jeśli uwzględnimy fakt, że w historii dziejów ludzkości jaja były pierwszym darem Boga i natury dla człowieka oraz to, co dziś już wiemy, że zawarte w jajach substancje odżywcze są przyswajalne w prawie 100%, powinniśmy zacząć myśleć o zwiększeniu ilości zjadanych jaj.

Czy mógłby podać pan dokładne dane, jeśli chodzi o przyswajalność?

Cały artykuł w miesięczniku OPTYMALNI - czerwiec 2003, do nabycia m.in. w gabinecie prądów selektywnych przy Al. J.Pawła II 19 A (solarium) w Stalowej Woli..