Rozpoczynając ten model żywienia należy zapoznać się z książkami Dr. J. Kwaśniewskiego ,,Żywienie Optymalne'' oraz KONIECZNIE ,,Książkę Kucharską'' w/w autora w której zbilansowanych zostało 700 potraw. Niżej podane przepisy powstały na bazie tradycyjnych dań odpowiednio zbilansowanych pod względe BTW.

Zapraszamy i życzymy smacznego

 

OPTYMALNY CHLEB NA ZAKWASIE

No , nie powiem , tym razem Krysia stanęła na wysokości zadania. Od dawna kombinowała , jak to z tym \"chlebem\" uczynić , aby stał się tradycyjnym , optymalnym , na zakwasie, jak onegdaj bywało.
Wyszło!
W ostatniej jednak chwili przypomniałem sobie , że matuchna moja dodawała do dzieży, ugotowane i utłuczone ziemniaki. Telefon do siostry nie wniósł nic nowego poza stwierdzeniem , że tak było istotnie.
Niech tam sobie inni optymalni mówią co chcą , że chlebuś im nie pasi , itd. Nam jednak szkoda wywalać białka z jajek. Więc zawsze w zamrażarce kromeczki czekają na swój czas...
Dziś przystąpiliśmy do optymalnego dzieła.
Skład:
1 kg białek
20 dkg mąki psz.
10 dkg ziemniaka
25 dkg zakwasu z mąki żytniej
krzta soli do ubijania , łyżeczka sody

Do zimnych białek dodać krztę soli i ubić na sztywną pianę. Cały czas ubijając dodać zakwas z roztartym na miazgę ziemniakiem , oraz mąkę z sodą.
Wylać masę do wysmarowanych smalcem keksówek i piec w temp 180stC przez 1,1/2 godziny.
Na szczęście masa została rozlana do trzeciej mniejszej foremki...na szczęście!
Całość to 1,1 kg
Całość BTW 134,8/6,0/240,0
1:0,0:1,8
Jedna kromeczka grubości 2 cm i wadze 3 dkg posiada BTW , jak 3,7/0/6,7 - obłożona 3 dkg masła i 4 żółtkami nakarmi takiego chopa(ostatnio urosłem 2 cm) , jak ja , na pół dnia.
Jak wynika z proporcji nieodzowna będzie smalcówa , np
http://jedzoptymalnie.pl/kulinaria.php?id=259

Jak wspomniałem na początku , to Krysia wykonała zakwas. Uczyniła to następująco:
Do słoika wsypała 5 dkg mąki żytniej(takiej na bosc,hehehe) ,zalała setką ciepłej przegotowanej wody. Postawiła w ciepłym miejscu - przydał się kaloryfer.
Na drugi dzień o tej samej porze dokarmiła \"matkę\" kolejną 5-dekową porcją mąki i wody. Zamieszała.
I tak czyniła przez dni sześć , przez co w zaczynie znalazło się 30 dkg mąki.
Ostatecznie wyszło 75 dkg zakwasu z czego 1/3 się piecze , a pozostałe porcje czekają w lodówce na następną kulinarną operację. Te będą wzbogacone magnezem , potasem , omega 3 , cynkiem i jeszcze cuś tam.
I znów powiało dzieciństwem z Wólki Niedżwiedzkiej i Pionek...
ciekawostka:
Podczas pieczenia poprzednich chlebków musieliśmy otwierać okno z uwagi na duszący , przytykający zapach uwalniający się z piekarnika , którego powodem były drożdże i proszek do pieczenia. Ten sprawia nam przyjemność.
Tym razem wypuszczone wilczury w przewodzie pokarmowym(lactobactillus) , nie pozwolą bele jakiej baktryji , czy wirusowi wtargnąć na ich teren.
Smaczności.