Rozpoczynając ten model żywienia należy zapoznać się z książkami Dr. J. Kwaśniewskiego ,,Żywienie Optymalne'' oraz KONIECZNIE ,,Książkę Kucharską'' w/w autora w której zbilansowanych zostało 700 potraw. Niżej podane przepisy powstały na bazie tradycyjnych dań odpowiednio zbilansowanych pod względe BTW.

Zapraszamy i życzymy smacznego

 

PROZIAK - zamiast macy węglowodanowej.

Zapewne niektórzy zapytają skąd ta dziwna nazwa - PROZIAK. Otóż wyjaśniam-dawniej sodę oczyszczoną nazywano właśnie -prozą.
Chlebki-placki , podpłomyki , jak kto woli pieczone w okresie chwilowego braku chleba nazywano PROZIAKAMI .Samo wykonanie nie nastręczało najmniejszych problemów,a super opieczone z masełkiem smakowało wybornie-tylko te proporcje?!
Po lekkim zmodyfikowaniu przynajmniej u nas są doskonałym uzupełnieniem węglowodanów , posiadającym dodatkowo działanie zasadotwórcze(soda) oraz omega 3(siemię).
Skład:
20 dkg mąki pszennej
40 dkg mąki żytniej-pełny przemiał
10 dkg siemienia lnianego
500 ml kefiru
2 dkg/łyżka/ sody oczyszczonej
sól, ew. łyżka otrąb ew. szczypta kminku /do wyboru-lub bez/

Wszystkie składniki należy wymieszać np. w dużej misce i wyrobić ciasto.Nieco wczesniej należy na małym ogniu rozgrzać patelnie , najlepiej kilka,aby wszystkie piec na raz. Mokrymi rękami formujemy podłużne,wielkości dłoni , placki o gr.1-1,5 cm.Kładziemy na patelnie/bez tłuszczu/ i tak obracając z jednej na drugą strone pieczemy dotąd,aż skórka bedzie gruba i chrupiąca.Troche to trwa ,więc w tym czasie należy zająć się , np.lekturą z OPTYMALNYCH.
NIE NALEŻY PRZYPALIĆ!!!!!
Kiedyś było to o tyle łatwiejsze , bo nasze mamy miały tzw kuchnie z fajerkami opalane drewnem/a jaki był smak tych potraw/.
Chciałem zaznaczyć, że w/w produkt , należy spożywać tylko i wyłącznie jako UZUPEŁNIENIE WĘGLOWODANÓW ,bądż jako dodatek /2-3 dkg/do śniadańka , bowiem 10 dkg to:
B.8,8g T.4,3g W.51,6
1:0,5:5,9
Tu mogą być lekkie wachania w wyliczance, to zależy z jakich tabel sie korzysta/te min. różnice wartości , napewno nie zaszkodzą/
Ach, jeszcze jedno - można,a nawet należy proziaczki zamrozić i używać w/g potrzeb.
I z tym akcentem pozdrawiam i życzę sukcesów w kuchni.