Rozpoczynając ten model żywienia należy zapoznać się z książkami Dr. J. Kwaśniewskiego ,,Żywienie Optymalne'' oraz KONIECZNIE ,,Książkę Kucharską'' w/w autora w której zbilansowanych zostało 700 potraw. Niżej podane przepisy powstały na bazie tradycyjnych dań odpowiednio zbilansowanych pod względe BTW.

Zapraszamy i życzymy smacznego

 

RACUHY

Wilka jednak ciągnie do lasu , hehehe. Nie na długo jednak wypadłem z kuchni , bo... przyszedł miesięcznik OPTYMALNI i porcja szarlotki pokazana na zdjeciu wyzwoliła ogromna chęć na zakazany owoc-jabłko!
Wstapiliśmy do sklepu na wieczornym szybkim spacerze , kupilismy dwa duże jabłka i zastanawialiśmy się co tez z tego zrobimy. Szarlotka jednak nie - za dużo , za dobre , proporcje jakby nie te.
Wiesz co, przesmażysz jabłka i załagodzimy bóla. Będzie węglowodan na uzupełnienie.
Ostatecznie jednak po skosztowaniu kawałeczka tego daru natury postanowiłem wyrzucić do kosza, ale to wczoraj.
Rano robiąc sobie profilaktycznie zaping/dr Clark/patrzę ci ja, na te jabłka i...bedą racuchy-postanowiłem. Zanim małżonka wstała było już po herbacie/7.00/
Sklad:
8 jaj
5 żółtek
5 dkg maki
5 dkg bialego sera
30 dkg jabłek
2 dkg cukru pudru
20 dkg smalcu
cynamon
łyżeczka proszku do pieczenia-płaska

Wszystko oprócz smalcu , jabłek i cukru znalazło sie w garnku - zmiksowałem. Następnie na tarce jarzynowej starłem jabłka. Po wymieszaniu usmażyłem na smalcu. Są to pijaki -ciagną tłuszczu , ile sie da. Usmażone posypac cukrem pudrem.
Całość to B.80,1 T.273,8 W.91,0
1:3,4:1,1
Mnie wyszlo 20 racuszków , jeden to:
B.4,0 T.13,7 W.5,5
Dzisiejszy dzionek załatwiony.
Ale gdyby co , to dwa dni temu otrzymałem/allegro/, zamówioną paczke wybornej konserwowej słoniny w trzech smakach.Oczywiście podzieliłem sie ze znajomym opty.
Najbardziej smakuje mi ta , z solą-typowe wojsko. Żonie równiez z czosnkiem i papryką.
Nie musimy sie martwić o paliwo przez dłuższy okres czasu. Kromka chlebka optymalnego i gruby plaster zadowoli nasz bak na dłuuuuugo. To dopiero frajda...
Teraz naprawde wymykam z kuchni na dłużej. No chyba , że...pozdro.