Rozpoczynając ten model żywienia należy zapoznać się z książkami Dr. J. Kwaśniewskiego ,,Żywienie Optymalne'' oraz KONIECZNIE ,,Książkę Kucharską'' w/w autora w której zbilansowanych zostało 700 potraw. Niżej podane przepisy powstały na bazie tradycyjnych dań odpowiednio zbilansowanych pod względe BTW.

Zapraszamy i życzymy smacznego

 

STUDZIENINA

Nooo , dla niektórych zagadka niesamowita - co to takiego ta studzienina? Z czym to sie je - pada lakoniczne pytańko. Niebawem zaspokoję Państwa ciekawość.
Nazwa raczej regionalna, używana w latach mojej młodości , na rzeszowszczyżnie. Nie wiem jak nazywano tę potrawę w innych częściach kraju, natomiast dziś nazywa się ją potocznie- galaretą wieprzową.
Robię ją nieco inaczej niż czynią to wszyscy ,z uwagi na to,że osobiście nie przełknę kawałeczka /np 0,5 cm kw/ skórki wieprzowej.A dlaczego? - może innym razem...
Potrawa jest najlepsza, gdy użyjemy całą nogę wieprzową,a najlepiej dwie, z goloneczką włącznie.
A wiec:
dwie nogi wieprzowe/odcinam to co chodzi/,umyte i oczyszczone, przerąbane na pół zalać wodą i zagotowac przez 2-3 min.Odlać wodę , dokonać dodatkowego przeglądu "wkładu"- usunąć ew.
Zalać ponownie i gotować ok 3-4 godz na małym ogniu, uzupełniając wodę. Na pół godz przed końcem dodać jarzyny, czosnek, nieco sóli.
"Złapać" swój smak rosołu/wywaru.
Łyżką cedzakową wyjąć mięso.Po lekkim wystudzeniu oddzielić wszelkie tłuściutkie części od chudych.
Tłuściowinkę wraz ze skórkami, ścięgnami zmielić do dużej miski-salaterki. Chude mięsko porozrywać palcami na kawałki i połączyć- zalać rosołem. Doprawić do smaku-proponuję nieco "przedobrzyć"- póżniej i tak będzie superowo. Ostatnio dodaję również sok z cytryny, aby potrawa spełniała swoje zadanie /białko kolagenowe
, nasz organizm wiąże w obecnosci wit.C.
W naszym przypadku jest to dość spora porcja i trudna do spożycia.Rozlewamy więc studzieninę do wyparzonych słoików , zalewamy wytopioną słoniną i do lodówki. Zabezpieczona w ten sposób zachowuje swoją świeżość bardzo długo.
Kiedyś bilansowałem ta potrawę i z notatek wychodzi ze 10 dkg to B 6,3 T 7,5 W 0,0 /1:1,2:0,0/
Proporcje za każdym razem wyjdą inne , a to z uwagi na ilość rosołu ect.
Niezaprzeczalnie , studzienina jest potrawą , którą uwielbia nasza skóra, kości,stawy,żyły ,jelita, włosy i paznokcie.Ileż kasy pozostałoby w kieszeniach... tych wszystkich...niepotrzebnie chorujących.
A więc do dzieła...
Ciekawostka:
Kiedys wśród moich klientek była dyskusja na temat tej potrawy.Wie pan... dziadek mojej koleżanki, ma ok 90 lat i u lekarza jeszcze nie byl.Ale codziennie musi miec galaretę -stwierdziła jedna z nich. A jak jej czasami zabraknie to robi taką rozpierduchę w domu,że się to nikomu nie opłaca. Więc rodzina stoi zawsze na wysokości zadania.Super co?