TLUSTE ZYCIE cz.2

"Super Nowości" z dnia 19.10.2001

W pierwszej części cyklu "Tłuste życie" wyjaśniliśmy w skrócie co to są białka, tłuszcze i węglowodany, a także, jakie proporcje między tymi składnikami naszego pożywienia muszą być zachowane, by dieta była dietą optymalną. Jeszcze raz przypomnę, że jest to żywienie, w którym zalecany jest stosunek białek (B) do tłuszczów (T) do węglowodanów (W), jak 1g B : 3-3,5g T : 0,8 g W na kilogram wagi należnej. Chcę od razu podkreślić, że te proporcje są jakby "wyjściowe" dla początkujących optymalnych i to dla osób zdrowych i chcących takimi pozostać. Dla dzieci, kobiet w ciąży, osób cierpiących z powodu różnych schorzeż (np. miażdżyca, zwyrodnienie stawów, otyłość) dietę należy ustalić indywidualnie - najlepiej jeżeli zrobi to lekarz optymalny. Dobrze jest również nawiązać kontakt z innymi ludźmi żywiącymi się optymalnie. W szerszym gronie można wymienić doświadczenia oraz wyjaśnić wątpliwości, a także wymienić się sprawdzonymi przepisami na pyszne dania optymalne. Z doświadczenia wiem, że sporo osób, które samodzielnie zaczęły stosować dietę optymalną popełnia błędy. Niekiedy są one łatwe do naprawienia, ale trzeba o nich wiedzieć. W przeciwnym razie dieta nie przyniesie spodziewanych efektów.

Najczęstszymi błędami u osób, które samodzielnie ustawiają sobie proporcje diety, są: nadmiar białka w diecie po okresie przestrojenia organizmu, całkowite wykluczenie z diety węglowodanów, źle dobrane ilości produktów w stosunku do potrzeb danej osoby czy konkretnego schorzenia. Dobrze jest zaopatrzyć się w któraś z, książek dr. Jana Kwaśniewskiego ("Tłuste życie", "Zywienie optymalne", "Dieta optymalna"), aby zrozumieć zasady tej diety.

Podkreślam, że nie jest to żywienie "na oko", jest to "dieta matematyczna". Trzeba ważyć produkty, robić dzienny bilans spożycia białek, tłuszczów i węglowodanów. Jeżeli chcemy być zdrowi, musimy odżywiać się świadomie!

Przyznajmy się, kto z nas, stosujących obecnie dietę optymalną zastanawiał się wcześniej co zjada? Zapracowani, zagonieni, zmęczeni, często zjadaliśmy w pośpiechu to, co akurat było pod ręką. Nie łączyliśmy naszych kłopotów zdrowotnych ze sposobem odżywiania. A przecież nic w organizmie nie dzieje się bez przyczyny.

Bóle głowy, żołądka, zaparcia, miażdżyca, cukrzyca, depresje, to często odzwierciedlenie naszego stylu odżywiania.

Już Herodot żyjący ok. 485- 425 p.n.e. pisał, że "z potraw, które się zjada, powstają wszystkie choro- by ludzkie". Po przestudiowaniu zasad diety optymalnej zrozumiałam, dlaczego jedni ludzie chorują na miażdżycę, a inni na cukrzycę. To nie przypadek, ani zły los! Człowiek stosujący wegetariażski model żywienia (jedzący głównie pokarm roślinny) ma dużą szansę zachorować na: chorobę reumatyczną, chorobę Buergera, nadczynność tarczycy, niektóre nowotwory, cukrzycę I, gruźlicę. Najgorszy zaś model żywienia to taki, w którym ilość energii dostarczanej w węglowodanach wynosi ok. 40 proc., a reszta pochodzi z tłuszczów zwierzęcych. Takim ludziom grożą choroby cywilizacyjne, na przykład: cukrzyca II, zawał, miażdżyca, osteoporoza, kamica wątrobowa i nerkowa, otłuszczenie i marskość wątroby, niedoczynność tarczycy, astma oskrzelowa, migrena. Ich główną przyczyną jest zjada- nie tłuszczów i węglowodanów w nieodpowiednich proporcjach! Aby nie zachorować na wymienione wyżej choroby lub by się z nich wyleczyć, trzeba żywić się optymalnie. A dieta optymalna to zjadanie 1g B na 3-3 g T na 0,8 g W na kg wagi należnej! Nie bójmy się diety optymalnej! Nie bójmy się być zdrowymi!

Lekarz Barbara Bryl
Mielec ul.Niepodległości 14/20
tel.0-601967311